ROWERAMI PRZEZ JEZIORO DRUŻNO
31.01.2010


Marek B. zapodał hasło wyprawy na lodową taflę Jeziora Drużno. W imprezie uczestniczyło 8 lodowych ludków. Organizatorowi towarzyszyli: Mirek, Jurek, Jarek, Andrzej, Krzysiek, Maciek oraz obserwator Darecki.
Początek trasy był z lekka pechowy gdyż Andrzej skupił się na spontanicznym łapaniu gum. Grupa była jednak bardzo cierpliwa.
Odcinek do Komorowa Żuławskiego pokonaliśmy czarną krajową siódemką. Potem do Węziny droga biegła po wspaniale ubitym śniegu.
Czas było ruszyć w teren by dotrzeć do brzegu Drużna. Zaśnieżona polna droga stanowiła wielkie wyzwanie. Większość uczestników zaliczyła glebę w śnieżnych zaspach.
Po wypatrzeniu wieży widokowej znajdującej się po drugiej stronie jeziora ruszyliśmy ostro przed siebie. Muldy miękkiego śniegu pokrywające lodową taflę nie pozwoliły na jazdę rowerem. Pokonaliśmy odcinek w większości z buta lecz w doskonałych humorach. Napotkanych wędkarzy spytałem czy nie boją się łowić na lodzie i gdzie jest najbliższy sklep. Bać się nie bali lecz o sklepie nic nie wiedzieli.
Po dotarciu do wieży widokowej przy pomocy uzbieranego chrustu roznieciliśmy małe rytualne ognisko. Turyści piechurzy którzy dotarli pod wieżę od strony suchego lądu byli bardzo zdziwieni naszą obecnością nie widząc wcześniej żadnych śladów. Ściągnął ich w tym kierunku zapach pieczonych kiełbasek.

Odwrót grupy odbył się przez Jurandowo, Żurawiec i Raczki Elbląskie. Pokonany dystans 38 kilometrów nie jest zbyt imponujący lecz zaznaczyć należy, że dobrych 5 km pokonaliśmy z buta. Rowerowa zabawa była świetna i doskonale służyła szeroko rozumianej integracji.


 


 

ARCHIWUM